środa, 30 grudnia 2020

Reklama tradycyjna w Polsce w XX wieku

z historii reklamy w Polsce

W Polsce w strukturze wydatków na reklamę najwięcej skupia telewizja. Z badań przeprowadzonych przez Amer Nielsen Research udział podstawowych mediów w wydatkach na reklamę w 1998 roku przedstawiał się następująco:
© telewizja                                      3.138.803 tys. zł     58,94%;
© magazyny                                       740.707 tys. zł     13,91%;
© dzienniki                                         664.474 tys. zł     12,48%;
© radio                                                382.274 tys. zł       7,18%;
© reklama zewnętrzna                      391.900 tys. zł       7,36%;
© kino                                                     7.681 tys. zł       0,14%[1].
Strukturę udziałów mediów na polskim rynku w 1998 roku przedstawia wykres1.


Wykres 1. Udział podstawowych mediów w wydatkach na reklamę w 1998 roku.

Źródło: Badania Amer Nielsen Reasearch opublikowane w Media i Marketing Polska – Raport o Agencjach Reklamowych i Agencja Reklamowa Roku 1998, s. 63.

Bogactwo mediów stwarza przedsiębiorstwom niezliczone możliwości zaprezentowania swojej oferty społeczeństwu. W Polsce największą część wydatków na reklamę pochłania telewizja – 59%. Ma znaczną przewagę nad pozostałymi środkami reklamy, gdyż dysponuje największymi możliwościami dotarcia do odbiorców. Telewizja jest oprócz tego najbardziej masowym z mediów. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez instytut Estymator w okresie od marca do kwietnia 1998 roku na ogólnopolskiej próbie losowej 4364 osób w wieku od 15 do 80 lat tylko 2% ankietowanych stwierdziło, że nie ogląda telewizji[2]

Jest to niewielki odsetek z ogólnej liczby badanych. Można zatem stwierdzić, iż telewizja jest najskuteczniejszym środkiem reklamy, ma szerokie grono odbiorców.
Drugie miejsce pod względem udziału w wydatkach na reklamę mają magazyny – ok. 14%. Z badań Estymatora wynika, że co czwarty Polak nie czyta czasopism – zarówno tygodników jak i miesięczników, 28,6% zagląda do jednego, 18% do dwóch, 9,9% do trzech, natomiast 5,4% czyta więcej niż cztery czasopisma[3]

Czasopisma są zatem dostępnym medium. Około 25% badanych nie czyta czasopism, ale pozostaje jeszcze 75% społeczeństwa, które ma z nimi mniejszy lub większy kontakt. Właśnie oni są odbiorcami reklam w czasopismach. Jedynym utrudnieniem z dotarciem do właściwej grupy odbiorców jest znaczna liczebność tytułów dostępnych na rynku.

Po czasopismach kolejne miejsce w wydatkach na reklamę mają dzienniki – ok. 12,5%. Badania Estymatora wskazują, że ponad jedna trzecia Polaków w ogóle nie czyta dzienników, 40,6% styka się z jednym dziennikiem, 19,7% z dwoma, 5,1% z trzema lub więcej gazetami[4]

Popularność gazet jako środka reklamy nie jest najgorsza. Za pomocą tego medium można dotrzeć do ok. 66% społeczeństwa mającego z nim jakikolwiek kontakt. Jednakże pojawia się inny problem. Podobnie jak w przypadku czasopism istnieje duża liczba tytułów dzienników ogólnopolskich, nie wspominając już o dużej liczbie dzienników o zasięgu regionalnym. Istnieje ryzyko jak prawie w każdym medium z dotarciem do odpowiedniej grupy odbiorców.

Na czwartym miejscu pod względem udziału w wydatkach na reklamę uplasowała się reklama zewnętrzna – 7,36%. Niska pozycja reklamy zewnętrznej może wynikać z tego, iż jest ona trudna do kontrolowania, ale jakże znaczące jest to, że może oddziaływać na ludzi o każdej porze dnia i skutecznie utrwalać w ich pamięci przesłanie firmy.

Piąte miejsce pod względem wydatków na reklamę zajęło radio – 7,18%. Małe i duże rozgłośnie radiowe działające na terenie kraju docierają do licznej grupy słuchaczy. Jak wynika z badań Estymatora tylko 9,6% badanych nie słucha radia w ogóle[5]

Radio jest dość popularnym środkiem przekazu. Nie wymaga, jak co niektóre media, poświęcania całej uwagi na odbieranie przekazu. Odbiorcy mogą pracować, prowadzić samochód, robić wiele różnych rzeczy i jednocześnie słuchać radia. Przekaz ma szanse dotrzeć do szerokiej grupy słuchaczy, jednakże należy mieć na uwadze różny stopień koncentracji odbiorców, gdyż on determinuje sposób odbioru – powierzchowny lub bardziej wnikliwy.

Znikomy udział w wydatkach na reklamę miało kino – 0,14%. Może to wynikać z ograniczonych możliwości dotarcia wiele razy do jednego odbiorcy. Zasięg reklamy kinowej jest ograniczony liczbą ludzi chodzących do kina. Reklama kinowa jest wskazana dla znanej marki, która istnieje na rynku, która dzięki takiej reklamie utrwali swój wizerunek.

W 1995 roku udział mediów w wydatkach na reklamę w Polsce kształtował się nieco inaczej. Udział telewizji wynosił 58%, radia 9%, magazynów 15%, gazet 16% a reklamy zewnętrznej 2%[6], natomiast udział wydatków na reklamę w kinie nie był uwzględniony. Porównanie udziałów poszczególnych mediów w roku 1995 i 1998 przedstawia wykres 2.

Wykres 2. Wydatki na reklamę w 1995 i w 1998 roku.














Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych z badań Amer Nielsen Reasearch opublikowanych w Media i Marketing Polska – Raport o Agencjach Reklamowych i Agencja Reklamowa Roku 1998, s. 63 oraz z K. Przybyłowski, S. Hartley, R. Kerin, W. Rudelius „Marketing”, Dom Wydawniczy ABC 1998, s. 517.

Jak wynika z wykresu 2 udział telewizji w wydatkach na reklamę w 1998 roku jest większy od 1995 roku o niecały 1%. Również udział reklamy zewnętrznej jest większy niż w 1995 roku. Udział tego medium zwiększył się o 5%. Ten znaczny wzrost spowodowany był rozwojem tej branży na przełomie trzech lat, pojawieniem się inwestorów zagranicznych, ogólnie rozbudową sieci nośników - billboardów. Wzrost wydatków na reklamę w telewizji i reklamie zewnętrznej wywołał widoczny spadek wydatków na reklamę w czasopismach o 1%, w dziennikach o 3,5% i w radiu o niecałe 2%. Mniejszy udział czasopism i dzienników w wydatkach na reklamę może mieć związek z ogólną tendencją spadkową czytelnictwa większości tytułów. Ludzie czytają coraz mniej, sięgają po „szybką” informację jaką mogą im zaoferować radio i telewizja bez ponoszenia większego wysiłku z ich strony.

Przedsiębiorstwa podejmując decyzję o wyborze środków reklamy mają wiele możliwości dotarcia z przekazem do odbiorców. Muszą jednak wziąć pod uwagę fakt, że media nie są uniwersalne. Dla pewnej grupy produktów właściwa będzie reklama w telewizji, dla innej w prasie. Trzeba pamiętać również o tym, że nie należy ograniczać się tylko do jednego medium reklamowego, gdyż możemy nie dotrzeć do danej grupy docelowych odbiorców. Większe szanse dotarcia daje reklama pojawiająca się jednocześnie więcej niż w jednym medium.

Przedstawione media w reklamie mają ustaloną pozycję na polskim rynku. Wydatki na poszczególne media charakteryzują się wykształconą przez ostatnie kilka lat strukturą. Największe udziały w niej ma telewizja, następnie magazyny i dzienniki, radio i reklama zewnętrzna. Jakie miejsce w tej strukturze będzie miał Internet, jakie szanse tkwią w tym środku przekazu? – będzie tematem następnego podrozdziału.


[1] Badania Amer Nielsen Reasearch opublikowane w Media i Marketing Polska – Raport o Agencjach Reklamowych i Agencja Reklamowa Roku 1998, s. 63.
[2] A. Szafrański: „Trzy telewizje i jedna gazeta na głowę”; MARKETING SERWIS nr 6/1998, s. 47.
[3] Ibidem, s. 46.
[4] Ibidem, s. 46.
[5] Ibidem, s. 47.
[6] K. Przybyłowski, S. Hartley, R. Kerin, W. Rudelius: „Marketing”... op. cit., s. 517.

wtorek, 10 listopada 2020

Reklama „odredakcyjna”

Przez reklamę odredakcyjną rozumieć będziemy każdą informację o charakterze reklamowym niewystarczająco odróżniającą się od treści redakcyjnej prasy, programu radiowego lub telewizyjnego. Z reklamą ukrytą w środkach masowego przekazu możemy mieć do czynienia w dwu przypadkach. Po pierwsze gdy informacja o charakterze reklamowym nie odróżnia się wystarczająco od treści redakcyjnej. Po drugie gdy materiały odredakcyjne zawierają w swej treści informacje o charakterze reklamowym.[1]

Każda wypowiedź o charakterze reklamowym powinna być oznaczona w taki sposób, aby nie powstawały wątpliwości, iż chodzi o reklamę. Przyjmuje się, iż mogą być pominięte tylko w tych czasopismach, dodatkach wydawniczych, programach telewizyjnych, które poświęcone są wyłącznie reklamie.[2]

Reklama towaru lub usługi powinna być zatem rozpoznawalna jako reklama przez jej odbiorcę. „Przyjęta regulacja wynika z ogólnej reguły uczciwego rynku, za jaką uznaje się nakaz przejrzystości w zakresie podejmowanych przez przedsiębiorców działań gospodarczych.[3]

W tym przypadku chodzi o to, aby inni uczestnicy rynku mieli faktyczną możność ustalenia, czy otrzymane informacje mają cel reklamowy czy też są częścią neutralną powszechnego obiegu informacji”[4]. 

Przy ocenie, czy zachodzi przypadek ukrytej reklamy, nie ma znaczenia czy treść przesłania reklamowego jest prawdziwa. Istotnym jest sposób prezentacji tej informacji w mediach. Jeżeli informacji o towarze towarzyszy niewątpliwa intencja zachęcenia do jego nabycia, to jest to przypadek reklamy zakazanej z art. 16 ust. l pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.[5]

Obowiązek umieszczania oznaczeń odróżniających treści o charakterze reklamowym od treści redakcyjnych przewidziany jest w polskim systemie prawa przez ustawy szczególne tj. prawo prasowe i ustawę o radiofonii i telewizji.[6]

Art. 36 ust. 3. Prawo Prasowe nakazuje oznaczać ogłoszenia i reklamy w sposób nic budzący wątpliwości, iż nie stanowią one materiału redakcyjnego. Podobnie stanowi art. 16 ust. 1 RTvU, który mówi, iż „reklamy powinny być wyraźnie wyodrębnione w programie i oznaczone w sposób nie budzący wątpliwości, że są reklamami i nie pochodzą od nadawcy”. 

W przypadku reklamy zawartej w treści materiałów odredakcyjnych sprawa jest bardziej skomplikowana. „W wielu przypadkach jest bardzo trudno ocenić, czy dany tekst dziennikarski zawiera ukrytą reklamę. Fakt pozytywnego opisania towaru, usługi, przedsiębiorstwa nie stanowi wystarczającego dowodu, że konkretna informacja jest ukrytą reklamą”. Wolność słowa oraz prawo do informacji są jednymi z filarów demokratycznego państwa prawa. 

Dziennikarz ma prawo kształtować swoje wypowiedzi w sposób, jaki uzna za stosowny. Przy ustaleniu, czy dana wypowiedź stanowi reklamę „odredakcyjną”, należy dokonać wnikliwej i całościowej oceny publikacji z uwzględnieniem charakteru pisma (audycji), innych tekstów danego autora, sposobu odczytywania tej publikacji przez czytelników (widzów), a także ustalenia, czy zachodzi dysproporcje pomiędzy oceną dziennikarską towaru a jego rzeczywistymi cechami. Konieczne jest zatem odwołanie się do wzorca rzetelnego dziennikarza, respektującego obowiązek zachowania bezstronności i obiektywizmu oraz zachowania odpowiedniego dystansu do prezentowanego tematu[7] [8] [9] [10].
Jak spostrzega R. Skubisz reklama ukryta występuje zawsze w razie realizacji dyspozycji art. 12 ust. 2 

Prawo Prasowe, które zakazuje dziennikarzom prowadzenia „ukrytej działalności reklamowej wiążącej się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od osoby lub jednostki organizacyjnej zainteresowanej reklamą”[11]. 

Dalej autor słusznie zauważa, że niewypełnienie przesłanek tegoż artykułu Prawa Prasowego, bądź niemożliwość przeprowadzenia dowodu nie przesądza o braku podstaw do zakwalifikowania tej wypowiedzi jako czynu nieuczciwej konkurencji w reklamie w postaci reklamy ukrytej, czyli do zastosowania przepisów z.n.k.U. 

---

[1] E. Nowińska, Zwalczanie... op. cit. s.125

[2] np. emitowany w jednej z polskich telewizji komercyjnych program poświęcony bulwersującym
filmom reklamowym

[3] J. Masiota, Wolna... op. cit. s.77

[4] R. Skubisz [w:] J. Szwaja, Ustawa... op. cit. s. 472

[5] Ustawa z dnia 26 stycznia 1984r. prawo prasowe, Dz.U. 1984r., Nr 5, poz. 24 z późn. zm.

[6] Ustawa z dnia 29 grudnia 1992r. o radiofonii i telewizji, tekst jedn. Dz.U. 2001, Nr 101, poz. 1114 z
późn. zm.

[7] Do Art. 16 ust. 1 RTvU odnoszą się przepisy Rozporządzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z dnia 20 maja 1993 r. w sprawie zasad działalności reklamowej w programach radiofonii i telewizji (Dz.U. Nr 44, poz. 204; z późn. zm.). Nakazuje ono nadawanie reklam w wyodrębnionych blokach reklamowych, które są oznaczone w sposób wizualny lub dźwiękowy na początku i na końcu bloku oraz zawierają słowo "reklama" lub "ogłoszenie" (§ 7 niniejszego rozporządzenia)

[8] R. Skubisz [w:] J. Szwaja, Ustawa... op. cit. s. 473

[9] wynika to m.in. z treści art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z dnia 10 lipca 1993 r.) i art. 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz. U. z dnia 29 grudnia 1977 r.)

[10] E. Nowińska, Zwalczanie... op. cit. s. 116

[11] R. Skubisz [w:] J. Szwaja, Ustawa.... op. cit. s. 474

wtorek, 20 października 2020

Cele, strategie i narzędzia promocji w Internecie


Internet w ciągu kilku lat stał się dość powszechnym medium, umożliwiającym wymianę informacji, myśli i opinii. Dynamiczny rozwój Internetu zaowocował pojawieniem w nim również przekazów o charakterze reklamowym. Komunikacja za pośrednictwem tego medium rozwinęła się na tyle, że jej zalety zaczęły dostrzegać różne firmy. Rosnąca liczba użytkowników była też decydującym argumentem dla rozwinięcia działalności na tej płaszczyźnie.

MEDIUM TYPU PULL
Reklama w Internecie ma nieco inny charakter niż reklama w tradycyjnych mediach – telewizji, radiu czy prasie. Tradycyjne media reklamowe są określane mianem mediów typu push, natomiast przekaz w Internecie czyni z niego medium typu pull. Różnica miedzy tymi dwoma typami mediów tkwi w sposobie przekazywania informacji odbiorcy. Tradycyjne media reklamowe charakteryzują się tym, że niejako wpychają (push – z ang. pchać) określoną dawkę informacji odbiorcy. Reklama stara się przyciągnąć uwagę adresatów komunikatu atrakcyjną szatą graficzną, wyróżniającą się kolorystyką, nietypową techniką druku, przyjemną dla ucha melodią itp. Odbiorca przekazu nie ma wpływu na formę przekazu, jest jedynie biernym odbiorcą informacji. Przekaz kierowany jest do określonej grupy adresatów, której wcześniej nikt nie pyta o zdanie, a tym bardziej o to, czy ma ochotę zapoznać się z danymi materiałami reklamowymi. Odbiorcy mają wprawdzie wybór – mogą wyłączyć radio czy telewizor bądź przełożyć stronę w gazecie. Na to mają wpływ, ale mogą stracić przez takie działanie również wiele innych informacji. Reklama w tych mediach musi mieć na tyle atrakcyjną formę, by odbiorca nie odwracał głowy, ale by zapamiętał przesłanie firmy. W przypadku Internetu, określanego mianem typu pull, różnica polega na tym, że to odbiorca, a nie nadawca decyduje o tym co chce obejrzeć i z jakim materiałem chce się zapoznać. Internet umożliwia użytkownikom dostęp do informacji zgromadzonych na tysiącach stron WWW, dlatego reklama w Internecie ma utrudnione zadanie, gdyż jego użytkownicy najczęściej nie szukają w sieci reklam tylko potrzebnych informacji, rozrywki. Reklama w sieci musi być na tyle atrakcyjna, by zainteresować oglądającego, zwrócić jego uwagę na tyle, by zdecydował się zapoznać z przekazem reklamowym.
Reasumując, można powiedzieć, że reklama w tradycyjnych mediach dociera do adresatów, którzy są biernym jej odbiorcami, natomiast w przypadku Internetu, to jego użytkownicy sami docierają do reklamy i to oni sami decydują, czy chcą być jej odbiorcami.

CELE PROMOCJI W INTERNECIE
Zaprezentowanie firmy w Internecie to przedsięwzięcie wymagające przemyślenia i podjęcia przez firmę kilku decyzji. Nie wystarczy samo wykonanie i umieszczenie firmowej strony w Internecie. Trzeba pamiętać o tym, że efektywne wykorzystanie Internetu w działalności firmy wymaga zorganizowania marketingu on-line. Decyzja o promowaniu firmy w Internecie wymaga przeprowadzenia badań marketingowych identyfikujących odbiorców działań firmy, jak również ich potrzeby. Firmy, które zdecydowały się zaistnieć w Internecie muszą jasno określić, cele jakie dzięki sieci będą chciały zrealizować. Precyzyjne zdefiniowanie celów jest etapem najważniejszym, ponieważ pozwala firmie skoncentrować się na działaniach pozwalających zrealizować jej zamierzenia.
Cele jakie mogą firmy zrealizować dzięki obecności w sieci Internet to:
ü  Prowadzenie polityki public relations – żadne medium nie umożliwia tak powszechnego i natychmiastowego przekazywania wszelkich informacji o firmie, działaniach sponsoringowych, akcjach charytatywnych, konkursach, osiągnięciach, nowych produktach, innowacjach, pracownikach i ich sukcesach, itp. Oddziaływanie Internetu jest znaczne – ma duży zasięg i jest relatywnie tanie.
ü  Wzmocnienie marki poszczególnych produktów – prezentacja firmy na stronach WWW stanowi swojego rodzaju formę promocji. Promowana jest firma, a wraz z nią wszystkie marki jakie posiada.
ü  Promocja sprzedaży – prezentacja firmy na stronach WWW ma nie tylko ograniczać się do przedstawienia firmy, ale również umożliwiać  zbieranie zamówień przez sieć.
ü  Dystrybucja produktów opartych na informacji – strony WWW to doskonałe źródło informacji na wiele tematów, w przypadku firm to źródło fachowej wiedzy o działalności firmy, specyfice produkcji, prowadzonych badaniach, oferowanych produktach, uzyskanych certyfikatach, nagrodach, organizowanych konkursach itp.
ü  Obniżenie kosztów pomocy technicznej – możliwość szybkiego kontaktu klienta z firmą za pomocą poczty elektronicznej. Zgłaszanie pojawiających się problemów i wątpliwości pozwala na uzyskanie pomocy technicznej, kontakt przez e-mail pozwala na szybką reakcję, uzyskanie fachowej rady bądź osobistej interwencji specjalistów w ramach działań serwisowych.
ü  Wyprzedzenie konkurencji – niekonwencjonalny sposób dotarcia do klientów. Ogromna konkurencja na polskim rynku zmusza przedsiębiorstwa do wzmożonej walki o utrzymanie dotychczasowej pozycji i ciągłego zdobywania nowych klientów. Prezentacja na stronach WWW jest krokiem wyprzedzającym konkurentów, gdyż stanowi jeszcze często niekonwencjonalny sposób dotarcia do klienta, do których dostęp w inny sposób jest czasem niemożliwy. Niekiedy firmy są dostępne dla klienta tylko w Internecie, nie mają swojej oficjalnej siedziby, reprezentacyjnego sklepu, działają tylko w Internecie; działa tak większość sklepów internetowych.  
Stworzenie nowoczesnego wizerunku firmy – Internet pojawił się w Polsce w 1991 roku, jednak jeszcze często traktowany jest przez niektóre firmy jak nowinka techniczna. Firmy, które potrafią efektywnie wykorzystywać go celów marketingowych wzmacniają automatycznie swój wizerunek w oczach społeczeństwa[1].


[1] J. Tarasiewicz: „Internetowy marketing”; MARKETING SERWIS, nr 6/1998, s.18.

środa, 23 września 2020

Polski Internet - historia

podrozdział starej pracy o reklamie w Internecie


Historia polskiego Internetu sięga roku 1990, gdy Polska została oficjalnie przyłączona do międzynarodowej sieci komputerowej EARN (European Academic Research Network), europejskiej odnogi sieci BITNET. W roku 1991, a więc w rok później, zostało uruchomione pierwsze internetowe połączenie z zagranicą, pomiędzy lokalną siecią Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego a Uniwersytetem Kopenhaskim. 

Wkrótce połączenie z siecią uzyskały także kolejne ośrodki akademickie. Od roku 1992 opiekę nad tą gwałtownie rozwijającą się polska gałęzią Internetu objął NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa), działający w ramach Komitetu Badań Naukowych, z którego to funduszy rozpoczęto systematyczną rozbudową szkieletowej sieci ogólnopolskiej. Dzięki niej dostęp do Internetu uzyskali pracownicy i studenci większości uczelni w kraju. Wszyscy inni zainteresowani musieli zaczekać aż do 1993, kiedy to rozpoczął działalność ATM, pierwsza w Polsce firma zajmująca się komercyjnym dostarczaniem usług internetowych. Niedługo potem pojawiły się kolejne firmy chcące zajmować się udostępnianiem Internetu i oczywiście zarabianiem na tej działalności[1]. 

Prawdziwy boom na Internet w Polsce rozpoczął się w 1995 roku. Wówczas Telekomunikacja Polska SA oddała do użytku naprędce stworzoną sieć POLPAK-T. Głównym jej celem miało być tworzenie wirtualnych sieci prywatnych, czyli umożliwienie, na przykład firmom lub urzędom mającym oddziały w różnych miastach w Polsce, połączenia swoich sieci komputerowych. Jedną z usług nowo powstałej sieci był również dostęp do Internetu (przez kilkaset linii telefonicznych doprowadzonych do punktów dostępowych). To, co miało być jedynie dodatkiem, stało się treścią i sensem istnienia sieci POLPAK-T. Aby z niej skorzystać, potrzebny był jedynie komputer, modem i trochę oprogramowania. Po wykręceniu magicznego numeru 0-20-21-22, w ciągu zaledwie kilku sekund użytkownik komputera stawał się użytkownikiem Internetu, bez żadnej rejestracji i opłat - nie licząc oczywiście tych, za korzystanie z usług telefonicznych.[2] 

Pomimo wysokich rachunków za telefon, z każdym dniem przybywało coraz więcej nowych polskich internautów. W połowie 1998 roku było ich około miliona stu.[3] 

Biorąc jednak pod uwagę szybki przyrost ilości komputerów przyłączanych do sieci (tabela 1.3) i przyjmując, że na każdy z nich przypadnie 10 nowych, aktywnych użytkowników Internetu, liczba ta bardzo szybko może wzrosnąć. Wskazuje na to również badanie OBOP, w którym prawie 2,5 miliona Polaków zadeklarowało dostęp do Internetu, a 1 milion potwierdził korzystanie z niego w ostatnim czasie.[4] 

Tabela 1.3 – Wzrost polskiego Internetu w I i II kwartale 1998 roku

Miesiąc

Liczba hostów w domenie .pl.

Miesięczny przyrost liczby hostów w domenie .pl.

Liczba hostów WWW w domenie .pl.

Miesięczny przyrost liczby hostów w domenie .pl.

Styczeń

90856

2,7%

8622

14,0%

Luty

98013

7,9%

9737

11,5%

Marzec

102941

5,0%

10784

10%

Kwiecień

95902

-6,8%

11603

7,0%

Maj

107833

12.4%

13286

13%

Czerwiec

109627

1,7%

14365

7,5%


Źródło: NASK.[5] 

Jak pokazuje tabela 1.3, najszybciej rozwijającą się częścią sieci w Polsce jest WWW. W pierwszej połowie 1998 roku średnie miesięczne przyrosty hostów WWW (komputerów zawierających serwisy WWW) wynosiły 10,5 proc., podczas gdy średnie miesięczne przyrosty wszystkich komputerów przyłączonych do sieci kształtowały się na poziomie 3,25 proc. W ciągu 1998 r. liczba unikatowych adresów internetowych serwisów WWW wzrosła o przeszło 350 proc.[6] 

Ten nieprawdopodobny przyrost ma swoje źródło w coraz poważniejszym traktowaniu sieci przez rodzimych przedsiębiorców, którzy w większości już dostrzegli możliwości nowego medium jako środka reklamy. Trudno dokładnie powiedzieć, jak dużo pieniędzy zostało na nią wyłożone w polskim Internecie, jako że nie istnieją żadne publicznie dostępne dane na ten temat. Patrząc na polskie strony WWW i tempo w jakim wzrasta ich liczba, można jednak wnioskować, że niemało i wkrótce będzie to jeszcze więcej. Wedle przewidywań Forrester Research wydatki na reklamę w Internecie w Europie wzrosną ze 105 milionów dolarów wydanych na nią w 1998 roku, do 2,3 miliardów w 2003 roku.[7] 

Jak duży udział będzie miał polski rynek reklamy w sieci, dziś jeszcze bardzo trudno przewidywać.

---

[1] John R. Levine, Carol Baroudi, Margaret Levine Young: Internet dla opornych. Warszawa 1997, s. 354 - 356.

[2] Jw., s. 354 - 356.

[3] Globart; globart.com.pl/globart/internet.html/, 08/03/99.

[4] Jw.

[5] Za - Mariusz Kuziak: Internet - medium reklamowe. “Marketing w praktyce” 1998, nr 6, s. 63.

[6] Za - Mariusz Kuziak: Magiczna różdżka WWW. “Marketing w praktyce” 1999, nr 1, s. 66.

[7] Kristi Essick: Online Ad Spending to Hit $15 Billion in Five Years; thestandard.net/articles/article_display/0,1449,1433,00.html/, 02/03/99.

wtorek, 18 sierpnia 2020

Rys historyczny, struktura, organizacja Internetowego Domu Mediowiowego Super Media

podrozdział pracy magisterskiej o kampaniach reklamowych w Internecie


Internetowy Dom Mediowy Super Media powstał w kwietniu 1997 roku, jako jeden z działów Centrum Usług Internetowych Super Media. Firma Super Media powstała w grudniu 1996 r. i zajęła się dostarczaniem usług związanych głównie z uzyskaniem dostępu do Internetu. W ciągu dwóch lat działalności firma stała się znaczącą siłą na rynku providerów. Internetowy Dom Mediowy powołany już po kilku miesiącach działalności Centrum Usług Internetowych rozpoczął działalność jako pierwszy w Polsce dom mediowy wyspecjalizowany w reklamie internetowej, zwłaszcza w przeprowadzaniu kampanii reklamowych w Internecie.
Firma Super Media ma swoją siedzibę w Warszawie oraz oddziały w Gdańsku, Katowicach i Poznaniu. Rozmieszczenie firmy w kilku miejscach kraju umożliwia mieszkańcom różnych części Polski dostęp do usług internetowych oferowanych przez firmę Super Media.
Firma Super Media jest największym z projektów ZPR Express Sp. z o.o. Ostatnio zarząd spółki ZPR-Express sp. z o.o. prowadzącej działalność związaną z Internetem pod marką Super Media Centrum Usług Internetowych, zdecydował o wydzieleniu i usamodzielnieniu tejże działalności. W sądzie rejestracyjnym został złożony wniosek powołujący do życia nowy podmiot: Super Media sp. z o.o. Dotychczasowy kapitał zakładowy firmy wynosi 2.600.000 PLN i stawia ją w czołówce firm internetowych w Polsce, a przynależność do holdingu ZPR S.A. gwarantują stabilność finansową.  W związku z zaistniałymi zmianami Super Media planuje zwiększyć kapitał zakładowy o 60.000 PLN. Nowa spółka będzie dysponowała kapitałem zakładowym w wysokości 2,66 mln zł.

W Centrum Usług Internetowych Super Media pracuje około 60 osób. Są to wykształceni, młodzi, pełni energii i dobrych pomysłów ludzie, którzy wszyscy razem stanowią zgrany i profesjonalny zespół. Pracownicy mają możliwość podnoszenia kwalifikacji przez szkolenia, czytanie czasopism, publikacji książkowych, udział w targach, konferencjach i seminariach.
Pracownicy Centrum Usług Internetowych pracują w trzech działach odpowiedzialnych za różne zadania. Działy te oraz odpowiadające im zadania przedstawia schemat 5.

Schemat 5. Struktura Centrum Usług Internetowych.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych z Internetu supermedia.pl

Zaprezentowana struktura przedstawia w zarysie podział zadań między pracownikami. Centrum Usług Internetowych to trzy grupy pracowników. Pierwsza grupa SM Art Studio to specjaliści w dziedzinie grafiki odpowiedzialni za projektowanie stron i serwisów WWW, tworzenie stron w HTML, wykonywanie profesjonalnych prezentacji multimedialnych, programowanie m.in. w języku Java. Druga grupa, Internetowy Dom Mediowy to samodzielny dział organizujący profesjonalne kampanie reklamowe w Internecie, od doradztwa w zakresie celów i zasięgu akcji promocyjnej, przez projektowanie i wykonanie bannerów reklamowych, aż do końcowych raportów o efektywności. Trzecia grupa to SM Soft  pracująca nad rozwojem baz danych działających w Internecie (Windows NT, Unix) przy użyciu profesjonalnego oprogramowania typu CASE, w oparciu o czołową na świecie bazę danych Sybase i narzędzie do tworzenia aplikacji - PowerBuilder i Delphi.
Oprócz tych trzech wyróżnionych grup w Centrum Usług Internetowych Super Media można wyróżnić następujące działy:
·         Dział administratorów sieci czuwających nad sprawnym działaniem sieci lokalnej i dostępu do internetu zarówno na potrzeby klientów, jak i pracowników firmy. Dział dysponuje specjalistami o dużym doświadczeniu i wiedzy potwierdzonej certyfikatami producentów sprzętu i oprogramowania;
·         Dział handlowy przeszkolony merytorycznie, korzystający z profesjonalnych narzędzi, potrafiący pomóc klientom w rozwiązaniu problemów i doradzić najkorzystniejsze rozwiązania;
·         Dział serwisu odpowiadający na wszystkie pytania klientów, instalujący u klientów sprzęt komputerowy i podłączający internet;
·         Dział szkoleń posiadający status jednostki edukacyjnej, oferujący rozległą ofertę kursów internetowych - od podstaw, przez projektowanie stron WWW, aż do zagadnień bezpieczeństwa sieci;
·         Dział marketingu poznający potrzeby polskich użytkowników internetu i dostosowujący do nich ofertę firmy;
·         Dział promocji - dbający o dobry wizerunek firmy w mediach, odpowiedzialny za reklamę i promocję poszczególnych produktów i usług firmy, oraz znajomość jej nazwy i logo.

Zaprezentowana struktura Centrum Usług Internetowych Super Media wskazuje na współzależność działów firmy przy realizacji zadań. Każdy z działów koncentrując się na swoich zadaniach przyczynia się do realizacji celów firmy. Zaprezentowanie całej firmy Super Media miało na celu przedstawienie Internetowego Domu Mediowego jako części całości, która poprzez współpracę między działami firmy potrafi zaspokajać potrzeby klientów w zakresie realizacji kampanii reklamowych w Internecie, jak również w realizacji wszelkich działań mających miejsce w Internecie. Struktura firmy może być zmieniana w zależności od celów i potrzeb rynkowych.