Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podrozdział pracy magisterskiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podrozdział pracy magisterskiej. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2020

Internet jako narzędzie promocji


podrozdział pracy magisterskiej


Rozwój nowych technologii zaowocował pojawieniem się w połowie dwudziestego wieku Internetu – nowego sposobu komunikowania, wykorzystującego komputery połączone za pośrednictwem łączy telefonicznych. Tworzą one globalną sieć komputerową skupiającą użytkowników z całego świata. Jednak jak doszło do powstania tego dość powszechnego środka komunikacji?

Burzliwy rozwój Internetu, którego jesteśmy świadkami miał swoje prapoczątki już w 1945 roku, kiedy to Vannevar Bush opublikował w Atlantic Monthly artykuł As We May Think, w którym przedstawił idee leżące u podstaw hipertekstu[1], będącego dzisiaj podstawową techniką prezentowania tekstu w Internecie, umożliwiającą czytelnikom przechodzenie ze strony na stronę i wybieranie im interesujących ich informacji, oni sami tworzą dla siebie indywidualną wersję przekazu. Czytając różne komunikaty podążają w interesującym ich kierunku. Niestety pomysł Vannever’a Bush’a musiał czekać na realizację jeszcze kilkanaście lat. Długo nic się nie działo, aż w końcu Departament Obrony rządu Stanów Zjednoczonych powołał w 1957 roku agencję ARPA (Advanced Research Projects Agency). 

Zadaniem nowo powołanej agencji było koordynowanie badań naukowych na potrzeby wojska, głównie stworzenie sieci komunikacyjnej dla celów wojskowych. Powołanie agencji ARPA było reakcją na wystrzelenie sputnika przez Związek Radziecki. Rząd amerykański zaniepokojony tym faktem zorientował się, że w przypadku wojny atomowej już w pierwszych minutach starcia mogą zostać zniszczone tradycyjne środki komunikacji i łańcuch wydawania rozkazów przestanie istnieć. Zaradzić temu mogło stworzenie połączeń między komputerami, czyli takiej sieci komputerowej, która miałaby charakter zdecentralizowany, co jeszcze bardziej uodporniłoby ją na nuklearny atak. Miał to być system mający wiele równoległych połączeń, które trudno byłoby zniszczyć w ataku rakietowym. Tylko taki system mógłby pozwolić na zachowanie systemu wydawania rozkazów, sprawowania kontroli i porozumiewania się podczas globalnego konfliktu[2].

W 1969 roku w ramach eksperymentu finansowanego przez ARPA zainstalowano w Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, a wkrótce potem w trzech następnych uniwersytetach pierwsze węzły sieci ARPANET – będącego zalążkiem dzisiejszego Internetu. Eksperyment miał zbadać możliwość zbudowania sieci komputerowej bez wyróżnionego punktu centralnego, która mogłaby funkcjonować nawet pomimo uszkodzenia pewnej jej części. Wszystkie istniejące do tej pory sieci zarządzane były przez jeden główny komputer, którego awaria pozbawiała możliwości pracy całą sieć. Sieć taka nie nadawała się do dowodzenia armią podczas wojny, gdyż taki główny węzeł sieci byłby oczywiście pierwszym celem ataku przeciwnika. Postanowiono więc wypróbować inną koncepcję sieci rozproszonej zaproponowaną kilka lat wcześniej przez RAND Corporation (kolejną instytucję związaną z badaniami wojskowymi).
W ciągu dwu następnych lat sieć była powoli rozbudowywana, a w pracach nad nią brała udział coraz większa liczba naukowców z różnych ośrodków. Trzeba było opracować konkretne aplikacje, umożliwiające wykorzystanie możliwości komunikacyjnych dawanych przez sieć; jednym z pierwszych zastosowań było zdalne wykonywanie obliczeń na komputerach dużej mocy znajdujących się w innych ośrodkach. Pod koniec 1971 roku stworzony został pierwszy program poczty elektronicznej działający w sieci ARPANET i pracujący przy niej naukowcy zaczęli odkrywać zalety tego sposobu komunikacji - nie tylko do przesyłania służbowych notatek i raportów, lecz także zupełnie prywatnej korespondencji; zaczęły tworzyć się zalążki „społeczności sieciowej”[3].

W październiku 1972 roku miała miejsce pierwsza publiczna prezentacja działania ARPANET-u na międzynarodowej konferencji na temat łączności komputerowej odbywającej się w Waszyngtonie. Obecni na konferencji naukowcy żywo zainteresowali się siecią i możliwością współpracy przy jej rozwijaniu. Jeszcze w trakcie konferencji zdecydowano o utworzeniu Międzynarodowej Grupy Roboczej do spraw Sieci. Do prac nad siecią włączono także naukowców spoza USA, a w 1973 roku przyłączono do ARPANET-u, specjalnymi łączami satelitarnymi dwa pierwsze węzły zagraniczne: jeden w Wielkiej Brytanii, a drugi w Norwegii. ARPANET stał się siecią międzynarodową.

W miarę przyłączania do sieci kolejnych ośrodków i rozwoju kolejnych aplikacji (w 1972 roku opracowano specyfikację protokołu telnet, w 1973 - FTP, a w 1977 - poczty elektronicznej) okazało się, że nie tylko zrealizowano cel eksperymentu, ale również stworzono przy okazji bardzo sprawne narzędzie komunikowania się naukowców ze sobą. W 1975 roku kierownictwo ARPA zdecydowało o zmianie statusu sieci ARPANET z eksperymentalnej na użytkową i przekazało sieć pod zarząd Wojskowej Agencji Łączności. Nie oznaczało to jednak bynajmniej, że prace nad rozwojem sieci zostały zaniechane. W szczególności stało się jasne, że w rozrastającej się sieci stosowany początkowo protokół komunikacyjny o nazwie NCP (Network Control Protocol) nie zdaje egzaminu i musi być zastąpiony nowym, nad którym intensywnie pracowano.

Przełom w historii sieci stanowi rok 1983. W roku tym wydarzyło się kilka istotnych zmian. Pierwszym znaczącym wydarzeniem było przejście wszystkich komputerów z sieci ARPANET na stosowanie nowego zestawu protokołów sieciowych, określanego skrótem TCP/IP (Transmission Control Protocol/Internet Protocol) - stanowiącego podstawę dzisiejszej sieci. Protokół TCP/IP umożliwił łączenie ze sobą różnych systemów w taki sposób, by korzystanie ze sprzętu było jak najbardziej przezroczyste, żeby użytkownik nie musiał znać wewnętrznej struktury i sposobu działania poszczególnych komputerów i ich systemów operacyjnych[4].

Drugim wydarzeniem w roku 1983 był rozpad ARPANET-u na dwie części. Stało się tak na skutek zgłaszania chęci przyłączenia do sieci coraz większej liczby uniwersytetów i instytutów naukowych, luźno bądź wcale związanych z badaniami wojskowymi. W pewnym momencie okazało się być ich już zbyt dużo, dlatego zdecydowano więc o rozdzieleniu sieci na dwie części: jedną dla celów wojskowych, która przyjęła nazwę MILNET, i drugą, która pozostała przy pierwotnej nazwie ARPANET, ale przeznaczona została dla naukowców i instytucji edukacyjnych. Od tego czasu też zaczął być powszechnie używany termin Internet, którym określano obie te sieci połączone razem. W latach następnych nazwa ta zaczęła wypierać określenie ARPANET, jako że wobec powstawania i łączenia się coraz to nowych sieci opartych na protokole TCP/IP znaczenie ARPANET-u powoli, lecz systematycznie malało. Ostateczna likwidacja sieci ARPANET nastąpiła w 1990 r. Nie bez znaczenia było uruchomienie w 1986 r. NSFNET-u, którego pojawienie było krokiem na drodze zaspokajania coraz większych potrzeb użytkowników sieci.

Trzecim znaczącym wydarzeniem w 1983 roku było pojawienie się wersji systemu Unix, opracowanej na Uniwersytecie Berkeley, zawierającego wbudowaną implementację protokołów TCP/IP.

Przed licznymi na uniwersytetach komputerami pełniącymi rolę stacji roboczej, wyposażonymi w tę właśnie odmianę Unixa, otworzyła się możliwość bezpośredniego podłączenia do Internetu. Dzięki temu z Internetem zaczęto łączyć już nie tylko pojedyncze duże komputery, lecz całe uczelniane sieci lokalne. Od tego czasu „cywilny” Internet zaczął rozrastać się w szybkim tempie. Wojsko nie miało ochoty go dłużej utrzymywać i w roku 1984 przekazał go pod zarząd Narodowego Funduszu Nauki (National Science Foundation).

Instytucja ta poczyniła wielkie zasługi dla rozwoju sieci, między innymi poprzez sfinansowanie budowy nowego, szybkiego tzw. rdzenia Internetu, łączącego główne gałęzie sieci w USA - wspomnianego już wcześniej NSFNET-u. NSFNET zapewnił dostęp do Internetu wielkiej liczbie instytucji naukowych i badawczych tak w USA, jak i na całym świecie, był jednak siecią ściśle naukową, w której zabroniona była wszelka działalność komercyjna. Zapotrzebowanie na dostęp do Internetu narastało jednak także ze strony firm komercyjnych. Aby wyjść im naprzeciw, zaczęły powstawać niezależne od NSFNET-u komercyjne sieci szkieletowe, jak np. AlterNet, i pojawili się komercyjni dostawcy – providerzy Internetu, u których za niezbyt wygórowaną sumę każda firma bądź osoba prywatna mogła uzyskać dostęp do sieci. W 1995 roku rząd USA doszedł do przekonania, że dalsze utrzymywanie sztucznego rozdziału sieci „naukowej” od „komercyjnej” nie ma sensu i zdecydował się na całkowitą „prywatyzację” Internetu. NSFNET został formalnie zlikwidowany, a poszczególne fragmenty jego rdzenia „przypadły” pięciu komercyjnym operatorom. Tak oto prezentuje się historia Internetu zdobywającego obecnie miano największej i najszybciej rozwijającej się sieci komputerowej świata[5].

Historia polskiego Internetu sięga roku 1990, gdy Polska została oficjalnie przyłączona do międzynarodowej sieci komputerowej EARN, do węzła w Kopenhadze. Rok później, dokładnie w 1991 roku zostało uruchomione pierwsze połączenie internetowe z zagranicą. Od tego czasu Internet rozwija się niezwykle szybko i ogarnia prawie wszystkie dziedziny życia, nie wyłączając marketingu i handlu. Coraz częściej firmy zauważają konieczność wdrażania nowych rozwiązań informacyjnych i stosowania w działalności marketingowej sieci komputerowej mającej zasięg globalny, umożliwiającej kontakt z szeroką rzeszą ludzi.

Szybko wzrastająca liczba zarówno indywidualnych, jak i instytucjonalnych użytkowników Internetu jest dla firm ogromną zachętą dla prowadzenia tam działań marketingowych. Firmy już wykorzystujące Internet generalnie pozytywnie postrzegają jego możliwości jako narzędzia wymiany informacji. Nie bez znaczenia jest zauważany wpływ Internetu na wzrost świadomości istnienia i znajomości firmy wśród klientów jak i zarówno wśród potencjalnych klientów oraz polepszenie się jej wizerunku. Samo zaistnienie w sieci daje firmie przewagę nad tymi firmami, które nie wykorzystują możliwości jakie ma do zaoferowania, a przecież Internet jest doskonałym źródłem najnowszych wiadomości z całego świata, umożliwia uzyskiwanie informacji o konkurentach, prowadzonych przez nich działaniach, pozwala nawiązać kontakty z dostawcami i odbiorcami. To jeszcze nie wszystkie możliwości jakie daje firmie wykorzystanie Internetu. Najważniejsze zadania jakie mogą firmy zrealizować wykorzystując Internet to:

  • budowanie i umacnianie wizerunku firmy;
  • umożliwienie szybkiej i taniej komunikacji z otoczeniem;
  • zapewnienie lepszej organizacji pracy;
  • umożliwienie błyskawicznego dostępu do potrzebnych danych i informacji;
  • aktywne i niedrogie wyszukiwanie nowych klientów;
  • przyjmowanie zamówień od klientów, zbieranie ich opinii o produktach;
  • prowadzenie działań marketingowych – realizowanie kampanii promocyjnych, działań z zakresu public relations i publicity;
  • sprawniejsze zarządzanie i kontrola;
  • przedstawianie otoczeniu przedsiębiorstwa jako firmy otwartej na nowe techniki i technologie.

Warto jeszcze raz tu wspomnieć, że Internet jest niezwykle uniwersalnym narzędziem komunikacji co w dużym stopniu stanowi o jego olbrzymiej popularności, uniwersalnym, bowiem umożliwia użytkownikom przesłanie informacji i danych w różnych formach i za pośrednictwem wielu technik. Drogą elektroniczną mogą być przesyłane zarówno krótkie wiadomości tekstowe, dokumenty handlowe, pisma, zdjęcia, rysunki, sekwencje video, filmy, dźwięk, czy programy komputerowe. 

Najpopularniejszą z technik komunikacji w Internecie jest poczta elektroniczna (e-mail) - głównie z uwagi na swoje olbrzymie możliwości i prostotę obsługi. E-mail może pełnić funkcję poczty tradycyjnej, telefonu, faksu czy nawet videofonu. Jej wykorzystanie wpływa na znaczne obniżenie kosztów telekomunikacyjnych, czasu, jakości wzajemnej komunikacji, szybkości przepływu informacji i danych. Co więcej, e-mail sam w sobie może być źródłem informacji, możliwe jest bowiem otrzymywanie za jego pośrednictwem elektronicznych wydań wielu gazet on-line, informatorów, biuletynów branżowych. 

Oprócz pełnienia funkcji powszechnego narzędzia komunikacji Internet to olbrzymie zasoby informacji na temat większości zagadnień związanych z businessem a także swoisty katalog firm z całego świata i dowolnej branży. Są one ogólnie dostępne za pośrednictwem stron WWW (World Wide Web), Gophera, list i grup dyskusyjnych oraz artykułów w USENET. Liczne banki danych, katalogi, archiwa, biblioteki, indeksy, czy bazy danych gospodarczych znacznie ułatwiają dotarcie do poszukiwanej informacji z dowolnej dziedziny businessu. Ponadto, istnieje ponad 200 różnego rodzaju tzw. wyszukiwarek (search engines), umożliwiających przeszukiwanie zasobów Sieci pod katem konkretnego zagadnienia, firmy, produktu czy po prostu słowa kluczowego (keyword). 

Dzięki wykorzystaniu Internetu mamy nieograniczony dostęp do informacji na temat nowych produktów i usług, technologii, przepisów celnych i kodeksów handlowych większości państw świata, danych statystycznych, analiz marketingowych, raportów i wyników badań czy sondaży, ofert eksporterów, importerów, ofert kooperacji etc. Internet to nie tylko pozyskiwanie czy dystrybucja informacji, lecz również wymiana poglądów, doświadczeń i opinii na dowolny praktycznie temat[6]. W bussinesie ma to ogromne znaczenie, szczególnie zaś w marketingu. Internet umożliwia bowiem zasięgnięcie opinii klientów z określonej grupy docelowej na temat nowego produktu czy usługi. Doświadczenie w bussinesie jest sprawą bardzo ważną i pomocną. Dzięki uczestnictwu w listach dyskusyjnych można je zdobyć, korzystając z doświadczenia innych. Listy te pozwalają prowadzić dyskusję na określony temat z dowolnej dziedziny (np. marketingu) dowolnej liczbie osób jednocześnie przy wykorzystaniu poczty elektronicznej. Jest to wspaniała forma wymiany informacji, doświadczeń, konfrontacja wielu pomysłów. Szerszej temat ten przedstawiony jest w rozdziale czwartym.

---

[1] J. Zieliński „Krótka historia początków Internetu”, Internet winter.pl/krotka.html, 22.02.2000.

[2] J. Zieliński „Powstanie Internetu” Internet: winter.pl/powstanie.html, 22.02.2000.

[3] J. Rafa „Internet od podstaw” cz. 1, INTERNET nr 3/1997, s. 14.

[4] G. H. Cady, P. McGregor: „Internet – od podstaw do mistrzostwa”; Komputerowa Oficyna Wydawnicza HELP, Warszawa 1995, s. 39.

[5] J. Rafa „Internet od....”, op. cit., s. 15.

[6] Seminarium Internet 500 – „Internet – trzy w jednym“, Internet net500.pl/semin/04.html, 30.04.1999.

sobota, 8 lutego 2020

Tradycyjne media w reklamie

podrozdział pracy magisterskiej


Każda firma, która zamierza zaistnieć w świadomości klientów, musi zdecydować się za pomocą jakich mediów chce do nich dotrzeć. Decyzja może być o tyle skomplikowana, że wybór odpowiedniego medium zależy od kilku czynników. Philip Kotler do czynników tych zalicza:
-         specyfikę produktu – poszczególne typy mediów charakteryzują się różnym potencjałem jeżeli chodzi o sposób wyeksponowania cech produktu, mają różną wiarygodność;
-         przyzwyczajenia docelowych konsumentów do określonych mediów – znajomość preferencji odbiorców do określonych mediów, np. radio i telewizja są najbardziej skuteczne, jeżeli chcemy dotrzeć do młodzieży;
-         przekaz – wybór mediów uzależniony jest od tempa prowadzonych działań promocyjnych; ogłoszenie o wielkiej wyprzedaży mającej się odbyć następnego dnia będzie wymagało informacji w radiu czy prasie codziennej;
-         koszt – wybór uzależniony jest od dostępnych środków finansowych.
Oprócz tych czynników przy planowaniu mediów istotne znaczenie ma:
-         zasięg – liczba różnych osób i gospodarstw domowych wystawiona na działanie określonych mediów przynajmniej raz w ciągu pewnego czasu; krótko mówiąc jest to liczba osób odbierających przekaz reklamowy;
-         częstotliwość – ilość razy w ciągu określonego czasu, kiedy przeciętna jednostka lub gospodarstwo domowe poddane jest działaniu przekazu; średnia liczba kontaktów konsumenta z emitowanym przekazem reklamowym;
-         wpływ – wartość wynikająca z umieszczenia reklamy w mediach o określonej tematyce[1];
-         łączna liczba emisji – jest to zasięg pomnożony przez częstotliwość; wynik przedstawia tzw. punkty wskaźnikowe brutto – z ang. gross rating points GRP, stanowiące skorygowaną wielkość zasięgu danego nośnika reklamy
poprzez zakładany stopień przekształcenia adresatów przekazu w rynek docelowy i przewidywanej, minimalnej ilości kontaktów odbiorcy z reklamą[2],
-         koszt dotarcia do tysiąca odbiorców CPM – odnosi się do kosztu dotarcia z przekazem reklamowym do tysiąca odbiorców.

Mając na uwadze powyższe czynniki, firmy mogą wybierać między podstawowymi typami mediów zaprezentowanymi w tabeli 2.

Tabela 2. Charakterystyka mediów reklamowych.
Medium reklamowe
Mocne strony
Słabe strony
Telewizja
Ÿ posiada największą siłę społecznego oddziaływania, dociera do bardzo szerokiej grupy widzów;
Ÿ niski koszt dotarcia do jednego widza;
Ÿ przekazuje informacje za pomocą obrazu i dźwięku jednocześnie;
Ÿ stwarza duże możliwości wiernego oddania cech produktu;
Ÿ działa bardzo sugestywnie na zmysły wzroku i słuchu, uruchamia silne bodźce u odbiorców przekazu;
Ÿ wysokie koszty przygotowania i emitowania reklamy;
Ÿ krótki czas oddziaływania przekazu, ulotność prezentacji;
Ÿ potencjalne trudności w zrozumieniu przez odbiorców treści reklamy i intencji nadawcy;
Ÿ szum informacyjny, zakłócenia;
Ÿ natarczywość reklamy;
Radio
Ÿ posiada zróżnicowany zasięg, może docierać do wybranej grupy słuchaczy;
Ÿ niezbyt duży koszt ogólny i najniższy na jednego słuchacza;
Ÿ silne pobudzanie wyobraźni;
Ÿ prostota, łatwość i szybkość przygotowania haseł;
Ÿ brak efektu wizualnego, oddziaływanie tylko poprzez dźwięk;
Ÿ ulotność przekazu związana z krótkim czasem nadawania,
Ÿ trudność w zapamiętaniu informacji,
Ÿ powierzchowność odbioru w wyniku małej koncentracji uwagi słuchaczy;
Czasopisma
Ÿ docierają do wybranej grupy czytelników;
Ÿ długi czas oddziaływania reklam – kolekcjonowanie tytułów;
Ÿ wysoka jakość i prestiż wielu tytułów wpływa na wiarygodność prezentowanych informacji;
Ÿ jeden egzemplarz jest często czytany przez więcej niż jedną osobę;
Ÿ możliwość przekazu precyzyjnej i stosunkowo szerokiej informacji reklamowej;
Ÿ długi czas potrzebny na zamieszczenie reklamy;
Ÿ ograniczona kontrola miejsca reklamy;
Ÿ względnie wysoki koszt reklamy, najwyższy na jednego odbiorcę;
Ÿ brak gwarancji co do odpowiedniego umieszczenia reklamy;
Ÿ reklama konkuruje o uwagę z innymi zamieszczonymi w czasopiśmie;
Ÿ niska częstotliwość wydawania – tygodniki, miesięczniki;
Gazety
Ÿ niski koszt;
Ÿ łatwość dotarcia z reklamą we właściwym czasie – możliwość częstego ich zamieszczania i zmieniania, niezbyt długie wyprzedzenie;
Ÿ łatwość dotarcia z przekazem na rynkach lokalnych;
Ÿ duża częstotliwość przekazu
   informacji – dzienniki;
Ÿ krótki czas istnienia reklamy;
Ÿ niska jakość przekazu – niskiej jakości papier, dwa kolory;
Ÿ często czytane pobieżnie;
Ÿ nie ma możliwości kontroli miejsca reklamy na stronie;
Ÿ trudność wyróżnienia przekazu w wyniku ich nadmiaru;
Poczta bezpośrednia
Ÿ możliwość dotarcia do ściśle określonego segmentu rynku;
Ÿ personalizacja;
Ÿ szczegółowe informacje o ofercie;
Ÿ wysoki  koszt jednostkowy;
Ÿ niski prestiż – przesyłki często są traktowane jako śmieci;
Ÿ zniechęcenie odbiorców przy zbyt częstych akcjach promocyjnych;
Reklama zewnętrzna
Ÿ lokalny zasięg – w miejscu zamieszczenia, duża widoczność;
Ÿ stosunkowo niski koszt i długi czas życia;
Ÿ możliwość powtórnych kontaktów.
Ÿ niska selektywność odbiorców;
Ÿ niemożność przekazania dużej ilości informacji;
Ÿ ograniczona kreatywność.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie K. Przybyłowski, S. Hartley, R. Kerin, W. Rudelius „Marketing”, Dom Wydawniczy ABC 1998, i Ph. Kotler „Marketing. Analiza, planowanie, wdrażanie i kontrola” Gebethner i Ska. Warszawa 1994.

Znajomość charakterystycznych cech podstawowych mediów reklamowych jest niezwykle pomocna przy wyborze środków komunikowania z klientem. Wybór medium reklamowego jest procesem złożonym. Wymaga określenia odbiorców przekazu, poznania ich specyficznych przyzwyczajeń do korzystania z określonych mediów, przez które można najskuteczniej do nich dotrzeć. Istotne jest ustalenie celu prowadzonych działań. Decyzję o wykorzystaniu danego środka przekazu determinuje często planowany zasięg. Do zdobycia rynku lokalnego wystarczy reklama w mediach na skalę lokalną. Mając na uwadze rynek ogólnokrajowy niezbędna będzie reklama w takich mediach, które dotrą do potencjalnych odbiorców z całego kraju. Przy wyborze środków reklamy należy mieć również na uwadze typ produktu, który chcemy przedstawić. Nie każde medium jest dobre do prezentacji wszystkich produktów. Dla zapewnienia skuteczności reklamy wielu towarów obok charakterystyki, jaką można przekazać w prasie czy radio, niezbędna jest także wizualna prezentacja w telewizji. Specyfika produktu wymaga więc określonego medium. Na tym jeszcze nie koniec. Media, na które firma ostatecznie się zdecyduje zależą od dostępnych środków finansowych. Każda prowadzona akcja promocyjna pociąga za sobą mniejsze lub większe środki finansowe.


[1] Ph. Kotler: „Marketing...”; op. cit., s. 585.
[2] Pod red. J. Altkorna: „Podstawy ...”, op. cit., s. 329.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Zintegrowana reklama

podrozdział pracy magisterskiej


Oparta na hipertekście, łącząca w sobie możliwości dotarcia do odbiorców zarówno w sposób masowy jak i interpersonalny, sieć umożliwia pełną integrację wszystkich najważniejszych instrumentów promocji - reklamy, sprzedaży osobistej, promocji sprzedaży oraz public relations. Funkcje reklamy tradycyjnej w Internecie spełnia banner reklamowy. Przyciąga on konsumenta do komercyjnego ośrodka firmy, gdzie może on dokładnie obejrzeć interesujący go produkt oraz zapoznać się z opiniami na jego temat wyrażonymi w niezależnych publikacjach prasowych, dostępnych dzięki zamieszczonemu do nich linkowi ze strony producenta. Na podjęcie przez niego decyzji o zakupie mogą wpłynąć także i różnego rodzaju formy promocji sprzedaży: próbki towaru (np. oprogramowania komputerowego), konkursy, loterie oraz promocyjne obniżki cen.[1]

Niebagatelny udział w doprowadzeniu konsumenta do zakupu ma również elektroniczny sprzedawca - w sieci jego funkcję pełni inteligentny program sprzedający. Dzięki indywidualnemu kontaktowi z klientem może on ofertę sprzedaży uczynić znacznie bardziej osobistą - np. wziąć pod uwagę wcześniejsze zamówienia i zaproponować dodatkowy rabat, zastosować specjalne ceny, jeżeli uzna klienta za wyjątkowo obiecującego. Na wielu stronach w Internecie można także spotkać wyrażenie w stylu: “Masz kłopoty z kartą kredytową? To już ich nie masz”. Kliknięcie na nie odkrywa przed klientem ofertę łatwych i tanich kredytów osobistych, których załatwienie wymaga jedynie kilku dalszych kliknięć myszką. W wirtualnym świecie problemy z realnymi pieniędzmi stają się więc nierealne, co ma wręcz magiczny wpływ na zwiększenie impulsywnych zakupów.[2]

W ten sposób już zdecydowany i przekonany o słuszności swojej decyzji o zakupie sieciowy nabywca, aby złożyć zamówienie musi tylko wpisać w odpowiednim miejscu numer swojej karty kredytowej lub specjalnego kodu. Tak zakupiony produkt może otrzymać albo natychmiast (jeśli jest on zapisany w postaci elektronicznej - np. programy komputerowe, informacja), albo też po nieco dłuższym okresie oczekiwania (produkty w postaci materialnej).

Reklama internetowa pozwala zatem niezwykle skutecznie zmniejszyć niebezpieczny dystans między podjęciem decyzji o zakupie a jego fizyczną możliwością realizacji. Często bowiem zdarza się, że klient, który pod wpływem reklamy w pierwszym odruchu gotów jest wyciągnąć portfel i kupić reklamowany produkt, w miarę upływu czasu zmienia zdanie. Opadają bowiem emocje wzbudzone przez reklamę. Zaczyna on racjonalnie analizować swoją decyzję (ściślej, ma czas na znalezienie wszystkich argumentów przeciwko zakupowi). Nie bez znaczenia jest także wpływ reklam konkurencyjnych produktów. Tę lukę czasową od lat próbuje zmniejszyć teleshoping oraz marketing bezpośredni. Sięgnięcie po telefon wymaga jednak przełamania pewnego oporu wewnętrznego, a często kończy się fiaskiem, gdy wszystkie linie są zajęte, co stanowi powszechną bolączkę zwłaszcza w Polsce. Jeszcze rzadziej dochodzi do wypełnienia kuponu zamówienia przez klienta. Nawet jeśli kusi się go standardową propozycją: “Pierwsze 1000 osób otrzyma w prezencie...”[3]

W sieci natomiast złożenie zamówienia nie wymaga przezwyciężenia uczucia bierności, jako że osoba siedząca przed komputerem jest przez cały czas aktywnie zaangażowana w proces komunikowania. Problemem - dzięki coraz doskonalszym programom zabezpieczającym - przestaje także powoli być bezpieczeństwo wirtualnie finalizowanych transakcji. Do zakupów w sieci przekonuje się zatem coraz więcej jej użytkowników, a spodziewać się należy, że w miarę upływu czasu będzie ich znacznie więcej.

---

[1] Margrethe Dal Thomsen: Advertising on the Internet; pg.dk/pg/advertising/thomsen.htm/, s. 30, 06/04/99.

[2] Bogusław Kwarciak: Sto impaktów na minutę. “Impact” 1998, nr 2, s. 52.

[3] Jw., s. 51-52.